Paschalne misterium Chrystusa

"A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą wam zwiastowałem, którą też przyjęliście i w której trwacie. I przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją tyko zachowacie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. Najpierw bowiem podałem wam to, co ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism. I że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według pism"

1 Kor. 15, 1-4;

 

Tegoroczny okres wielkiego postu, spędzamy w cieniu dramatycznych wydarzeń za wschodnią granicą naszego kraju. Wojna na Ukrainie udowodniła, że kryzys chrześcijaństwa w niektórych sferach jest zdecydowanie większy, niż nam się zdawało. A właściwie, tu już nie ma mowy o chrześcijaństwie, którego fundamentem jest miłujący bliźniego Chrystus, ale jakaś karykatura i fasada. Nie musimy się wysilać w definiowaniu takiej instytucji "chrześcijaństwa", to demoniczny twór ,a jego ziemscy liderzy, to słudzy ciemności. Problem z nazwaniem zła po imieniu, przez niektórych przywódców religijnych, całkowicie dyskredytuje ich z grona uczniów Jezusa. Sprzedający się za mamonę, tytuły i władzę hierarchowie, nie są godni wypowiadania słowa - Bóg. Paschalny Jezus Chrystus, utożsamia się z cierpiącym ludem, niosąc na swoich ramionach bagaż naszych doświadczeń i tragedii. Nasze łzy i bóle są Jego płaczem, On pochyla się nad każdym cierpieniem człowieka. Jezus paschalny jest tak bliski naszym życiowym tragediom i dramatom. Bo, przecież podjęcie krzyża, to dramat męki i śmierci, naszego Pana, ale czego się nie robi w imię miłości. To najwyższy jej wymiar nieosiągalny dla człowieka - agape, co nie znaczy że nie należy podjąć tej drogi. Krzyż - narzędzie hańby, przekleństwa, wyśmiany i będący zgorszeniem, nabiera zupełnie nowego znaczenia, które nadaje mu Jezus. Podobnie jak kiedyś tak i dzisiaj krzyż ma swoich wrogów i przeciwników. A ty, jaki masz stosunek do krzyża, symbolu męki, śmierci ale przecież i zmartwychwstania? Problemem jest, to że wielu z nas nie wierzy w zmartwychwstanie i wieczne życie. Ale, to nie jedyne problemy naszej wiary. Bo, problem mamy z definiowaniem grzechu, akceptacją odkupienia jako faktu dokonanego, nie rozumiemy daru łaski. Tak wygląda nasza wiara. To bardzo często dramat pomiędzy "Hosanna synowi Dawidowemu....", a słowami "Ukrzyżuj Go...". Jezusa ukrzyżowanego kontemplujemy najchętniej na odległość selfi. To bardzo bezpieczne, nasze ulubione nie opowiadanie się, w sposób definitywny. Ale należy podziękować Bogu, że pomimo wszystko, jest tak wielu ludzi dla których Chrystus, to najwyższe imię. Bo, w tym imieniu jest przebaczenie, odkupienie i zmartwychwstanie. Jezus Chrystus Paschalny, przychodzi dzisiaj do każdego z nas, do Kościoła, z fundamentalnym pytaniem. Czy wierzysz? To najważniejsze pytanie w naszym życiu. Jak odpowiesz Chrystusowi? Może, to najwyższy czas abyś się określił, kim jestem? Ja wybrałem Pana, i chociaż jest czasami trudno, wiem komu zaufałem i nie cofnę się, czego życzę wszystkim tym, dla których jest to problem. Niech zmartwychwstały Jezus Chrystus, stanie się Panem twego życia.

por. pastor Ryszard Potocki

Wróć